W głośnej sprawie kradzieży luksusowych łodzi postawiono już zarzuty. Usłyszał je m.in. mieszkaniec gminy Mikołajki.

Do zuchwałej kradzieży doszło w nocy pod koniec września. Z trzech rożnych miejsc na jeziorze Tałty nieznani sprawcy zabrali przycumowane do pomostów łodzie motorowe. Wybierali najkosztowniejsze. Jedna z motorówek warta jest 1 mln zł. Koszt pozostałych dwóch szanowany jest na kolejny milion.

Łodzie odnalazła policja przy współpracy z lokalna firma detektywistyczną. 

- Nasze biuro detektywistyczne prowadziło poszukiwania łodzi w obrębie 20 km. Od jeziora Tałty dotarliśmy do nagrania, w którym ewidentnie było widać jak transportowane były łodzie na jedną z prywatnych posesji, znajdująca się niedaleko pobliskich miejscowości – wyjaśnia detektyw.

Właściciel posesji, Marek B., przyznał się do kradzieży. Nie działał sam. Prokuratura zastosowała wobec mężczyzny dozór policyjny i poręczenie majątkowe w kwocie 60 tys. zł. Ma też zakaz opuszczania kraju. Drugi z podejrzanych przebywa obecnie za granicą. Za kradzież mienia o znacznej wartości grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

 

Źródło i więcej informacji na stronie tvp.olsztyn

Dodaj komentarz