Prawo i Sprawiedliwość w wyborach do sejmu zdobyło najwięcej głosów w Gminie Mikołajki. Rządząca partia uzyskała 38,55 procent głosów przy frekwencji wynoszącej 49,55 procent. Z kolei w walce o mandat senatora zwyciężyła kandydatka Koalicji Obywatelskiej.

Olsztyńska delegatura Państwowej Komisji Wyborczej opublikowała już dane ze wszystkich siedmiu obwodów. Dane są przybliżone do wyników ogólnopolskich: w wyborach do sejmu triumfuje Prawo i Sprawiedliwość, które zyskało poparcie 1 221 osób. Na drugim miejscu Koalicja Obywatelska z wynikiem 955 głosów (30,15 procent). Kolejno są: Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej - 408 głosów (12,88 procent), Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe - 378 głosy (11,94 procent), Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość - 181 głosy (5,72 procent) oraz Komitet Wyborczy Skuteczni Piotra Liroya-Marca - 24 głosy (0,76 procent).

Z dokładniejszej analizy opublikowanej na stronie PKW (https://wybory.gov.pl/sejmsenat2019/pl/wyniki/sejm/gm/281002) wynika, że Prawo i Sprawiedliwość cieszy się największym poparciem w naszej gminie na wsiach. Zdobyło tam prawie 43 procent głosów. W samym mieście Mikołajki na rządzącą partię głos oddało niecałe 35 procent biorących udział w wyborach. Zupełnie odwrotnie przedstawia się poparcie Koalicji Obywatelskiej. Do tej partii trafiły w większości głosy mieszkańców miasta - ponad 34 procent. Na wsi poparcie tego komitetu wyniosło zaledwie 25,5 procent.

W wyborach do senatu głosy rozłożyły się zupełnie inaczej. Jolanta Piotrowska z Koalicji Obywatelskiej uzyskała aż 44,98 procent (1 429 głosów). Kandydatka Prawa i Sprawiedliwości Małgorzata Kopiczko uzyskała 37,39 procentowe poparcie (1 188 głosów). Trzeci z kandydatów, niezależny Stanisław Tołwiński przekonał do siebie 17,63 procent (560 głosów). Tutaj również kandydatka KO cieszyła się większym poparciem w mieście (prawie 49 procent głosów) niż na wsi (nieco ponad 40 procent). I znowu odwrotne proporcje w stosunku do PiS: 34 procent w mieście i 42 procent na wsi.

Komentarze  
+4 # capoditutticapi 2019-10-14 12:43
No tak, 500 do kieszeni i po bigos!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
-2 # gosciu 2 2019-10-15 12:18
:lol: 500+ robi swoje .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
-2 # roma 2019-10-16 21:40
:lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # Miki 2019-10-17 21:52
Dziwię się tym, którzy naśmiewają się z osób otrzymujących na swoje dzieci 500+. Osobiście nie znam ani jednej osoby w Mikołajkach, która będąc w opozycji do PiS postanowiła nie sięgać po 500+. Nawet Ci, którzy uważani są za bardzo bogatych też biorą. Nie biorą raczej Ci, którzy albo dzieci nie mają albo ich dzieci już są dorosłe.
Jeśli 500+ jest z naszych podatków, to tak naprawdę są one nam zwracane. Przynajmniej część z tego co płacimy w naszych podatkach. Tak więc prawdopodobnie komentarze przed moim zostały napisane przez ludzi, którzy sami korzystają z 500+ a jeśli nie to już na pewno ich bliscy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # Do Miki 2019-10-21 08:28
Cytuję Miki:
Jeśli 500+ jest z naszych podatków, to tak naprawdę są one nam zwracane. Przynajmniej część z tego co płacimy w naszych podatkach. Tak więc prawdopodobnie komentarze przed moim zostały napisane przez ludzi, którzy sami korzystają z 500+ a jeśli nie to już na pewno ich bliscy.


Czym innym jest "zwracanie" podatków w postaci ulg a czym innym rozdawnictwo pieniędzy. W przeciwieństwie do polityków PiS, którzy mają o tym wiedzę, ich elektorat nie zdaje sobie sprawy z obciążenia ekonomicznego i społecznego takiego rozwiązania. Rozdawnictwo nie mobilizuje do pracy, a ulgi np. dla osób pracujących już tak. Inną sprawę jest to, że aby rząd mógł dać pieniądze musi dwa razy tyle zabrać. Wyborcy PiS teraz cieszą się z "darmowej" kasy, a zdziwią się kiedy pójdą do sklepu i zobaczą ceny towarów. Ekonomia to nie magia, ma swoje reguły...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
Dodaj komentarz